Kilku badaczy- Emanuel Loery- austryjak, ale w Rzymie mieszkał wykształcenie zdobył na uniwerku w Rzymie. Zajmował się „nieistotnymi” problemami- analizą typów ikonografii i ich trwania, powtarzalność- naśladownictwo jakiegoś mistrza. Wydzielił kilka typowych scen mitologicznych np. sąd Parysa i starał się oddzielić naśladownictwo od schematu ikonograficznego. Kilka schematów on od Homera zaczerpnął np. Patroklesa pogrzeb, Atena z Marsjaszem.

Atena

Atena

Powtarzali motywy, ale schematy były niezależne, nie zależały tylko od koncepcji 1 artysty, a od utrwalenia wyobrażenia od Homera albo schematu legendy.
Oderwali schemat ikonograficzny od twórcy. Przestali się zastanawiać kto od kogo ściągnął. To był po prostu motyw.
Motyw był trwalszy od mody- maniera w schemacie ikonograficznym. Schemat bez rewolucji był, bo zrozumiały być musiał dla ludzi. Ideologiczne rozważania- schemat to język komunikatów społecznych- forma kontaktu z widzem. Coś inaczej pokazane nie będzie zrozumiałe.
Czy chcemy tego czy nie, jesteśmy dziećmi swojego czasu, jak źródła wprost nie mówią, to wkładamy rozwiązania z własnej kultury.
Lata 50- indywidualizm artysty. Przyjęto, ze artyści tak jak to było w XIX w. działali jako artyści, a nie rzemieślnicy. A wcześniej oni byli rzemieślnikami bardziej, w średniowieczu też. Mieli zasady, dzieła robili na zamówienie, jak klient był niezadowolony to nie płacił. Loery postulował, że przekaz ma być zrozumiały dla odbiorcy, swoboda była w trzeciorzędnych detalach, ale one też zrozumiałe być musiały dla węższego kręgu odbiorców.
Czyli schematy były niezależnie od stylu epoki- styl w detalach był widoczny, a nie w całej koncepcji.